Wywiad: Marian Gaborik
[24/08/2009 | nhl.com.pl]
Marian Gaborik długo kazał się siebie czekać. Kiedy ekipa NHL.com.pl otrzymała zaproszenie do odwiedzin jego szkółki, wywiad z napastnikiem New York Rangers stał się głównym punktem całej wyprawy. Na trzy dni przed wizytą naszych wysłanników Gaborik poleciał jednak do USA, gdzie dogrywał szczegóły kontraktu ze Strażnikami a także był na weselu byłego kolegi klubowego Brenta Burnsa. W pewnym momencie wydawało się, że do rozmowy już nie dojdzie. Rzutem na taśmę udało się i w ostatnią godzinę pobytu redakcji w Trencinie Brambor – jak go nazywają najbliżsi znajomi – spotkał się z naszymi wysłannikami. Zapraszamy do ostatniego odcinka wywiadów z wizyty Polskiego Centrum NHL na Słowacji.

Marian Gaborik

Dawid Dryżałowski: Gratuluję podpisania nowego kontraktu z New York Rangers. Czego oczekujesz po grze w Nowym Jorku?
Marian Gaborik: Dziękuję. To będzie dla mnie nowe wyzwanie i nowa szansa. Dotychczas mam doświadczenia tylko z jednego klubu, z Minnesota Wild, więc obecna sytuacja będzie zupełnie inna. Jestem podekscytowany, oczekuję niecierpliwie tego wyzwania. W Nowym Jorku jest dużo historii, wiesz, to jeden z klubów Original Six, nie mogę się tego doczekać. Właśnie stamtąd wróciłem, to fantastyczne miasto i niesamowita organizacja, także naprawdę czekam na moment, gdy będę mógł tam grać.

DD: Co zadecydowało, że ostatecznie wybrałeś Nowy Jork?
MG: Od samego początku bardzo mocno się o mnie starali. Byli na czele pod każdym aspektem, więc ogólnie nie miałem trudnej decyzji do podjęcia.

DD: Czy możesz potwierdzić plotkę, że Minnesota Wild nie zaoferowali Ci nowego kontraktu?
MG: Tak, to prawda. Prawdopodobnie pod nowym kierownictwem chcieli pójść w nowym kierunku i nie złożyli oferty, co jest w porządku - to jest biznes. Mam wiele wspaniałych wspomnień z Minnesoty i chciałbym podziękować fanom, sztabowi szkoleniowemu i graczom, z którymi grałem. To były świetne lata.

DD: A czy zmiana trenera w Nowym Jorku była czynnikiem? Tom Renney był uważany za defensywnego trenera, Rangers byli defensywnym zespołem. Z Johnem Tortorellą jest inaczej – czy było to dla Ciebie ważne?
MG: Nie bardzo, ale kiedy Tortorella przyszedł, to było widać ogromną różnicę. Zaczęli wygrywać, weszli do playoff i wygląda na to, że grają całkiem nieźle. Także będzie to spora szansa, wygląda na to, że obecnie grają ofensywny hokej.

DD: Tortorella niedawno powiedział, że jedynym pewnym punktem w jego składzie jest Henrik Lundqvist – nikt poza Lundqvistem nie może być pewien swojego miejsca. Podoba Ci się takie podejście?
MG: Tak. Wiesz, każdy musi przyjechać na obóz przygotowawczy w najlepszej formie. Przygotować się i trenować – to każdy z nas musi zrobić. To będzie ciężki obóz i wszyscy muszą być na niego gotowi.

DD: Czy są jacyś zawodnicy, z którymi chciałbyś grać? W Nowym Jorku jest Chris Drury, jest Brandon Dubinsky – czy któryś z tych centrów jest lepszy dla Ciebie?
MG: Obaj są świetnymi centrami, więc zobaczymy. Oczywiście, to może się zmieniać w ciągu roku, ale ja tak naprawdę nie zwracam uwagi. Ktokolwiek będzie ze mną grał – będę zadowolony. To należy, rzecz jasna, do trenera, ale myślę, że będą próbowali różnych kombinacji, w jakich będziemy grać.

DD: Czy były inne poważne oferty poza Nowym Jorkiem? Słyszeliśmy plotkę, że kupiłeś dom w Vancouver – czy to prawda? Czy była oferta z Vancouver?
MG: To była plotka. Nie dostałem... Nie kupiłem tam domu. Miałem kilka ofert z kilku klubów. Nie chcę o tym rozmawiać, ale w grę wchodziło kilka zespołów.

DD: To może nie być dla Ciebie przyjemny temat, ale krytycy mówią, że jesteś zawodnikiem z wieloma kontuzjami w karierze – co możesz na to powiedzieć?
MG: Cóż, to prawda, miałem wiele kontuzji, ale teraz czuję się świetnie. Mogę grać w hokeja i postaram się, by tak było cały rok. Jeśli pozostanę zdrowy, to jestem pewien, że mogę pomóc drużynie i zbierać punkty. Mam więc nadzieję, że będę zdrowy.

DD: A jakie było Twoje najlepsze, może najważniejsze, wspomnienie z Minnesota Wild?
MG: Było ich kilka... Wiesz, pierwszy mecz, playoff, pierwszy gol albo mecz z pięcioma bramkami przeciwko New York Rangers... Miałem sporo zabawy.

DD: Były plotki, że nie lubiłeś systemu Jacquesa Lemaire, że byłeś z nim skonfliktowany. Czy to prawda?
MG: Nie, to nieprawda. Byliśmy razem przez osiem, czy dziewięć lat. W tym czasie ma się gorsze i lepsze chwile z trenerem, ale ogólnie byliśmy po tej samej stronie. Na samym początku wiele mnie nauczył i było to wspaniałe doświadczenie. Jego system był bardzo precyzyjny i cały zespół grał według niego. Nie sądzę, żeby drużyna bez niego była tam, gdzie jest obecnie. Wywarł wielki wpływ na ten zespół.

DD: A jak Tobie podoba się gra dla defensywnego trenera w defensywnym systemie?
MG: Przyzwyczaiłem się. Miałem tam zasadniczo sporo wolności, tyle że musiałem dbać o własną grę w obronie. Dobrze się bawiłem.

DD: Czy czegoś żałujesz? Czy gdybyś mógł zacząć karierę w Minnesocie jeszcze raz, to czy zrobiłbyś coś inaczej?
MG: Niczego nie żałuję, to był fajny czas.

DD: Jak sądzisz, kto spośród młodych graczy Minnesota Wild może stać się nowym Marianem Gaborikiem w Minneapolis?
MG: Mikko Koivu gra bardzo dobrze. Jest wspaniałym liderem. Brent Burns oczywiście. Jest niesamowitym obrońcą i myślę, że może kiedyś zdobyć Norris Trophy [nagroda dla najlepsza obrońcy NHL – dop. red.]

DD: W 2003 roku grałeś z Wild w finale konferencji. Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia z playoff, z doświadczeń w playoff?
MG: Przegrywaliśmy 1-3 w seriach z Vancouver i Colorado i zdołaliśmy wygrać. Byliśmy jedyną drużyną w historii NHL, która dokonała tego w jednym roku.

DD: A jakie to uczucie grać przeciwko Patrickowi Roy, jednemu z najlepszych bramkarzy wszechczasów?
MG: Tak jak powiedziałeś, wspaniały bramkarz. Faktem jest, że pokonaliśmy ich, byli faworytem do wygrania Pucharu Stanley'a. Pokonanie ich było czymś długo oczekiwanym i wyjątkowym.

DD: Chcielibyśmy porozmawiać przez chwilę o słowackim hokeju. Nie jest to dobry trend, ale coraz mniej zawodników ze Słowacji i Czech trafia do NHL. Jak byś to wyjaśnił. Dlaczego tak jest?
MG: Ciężko powiedzieć. Na Słowacji musimy się bardziej skoncentrować na młodych graczach i szkolić zawodników bardziej. Po prostu promować młode talenty w pierwszym szeregu. To ważna rzecz do zrobienia, dlatego więc musimy robić więcej takich działań. Skupiać się na młodzieży.

DD: Czy Kontynentalna Liga Hokeja jest atrakcyjną alternatywą? Kiedy nie miałeś podpisanego kontraktu, to czy myślałeś o podpisaniu umowy w Rosji, w KHL?
MG: Nie, nigdy o tym nie myślałem w tym momencie mojej kariery.

DD: Dlaczego?
MG: Nie wiem. Myślę, że NHL jest najlepszą ligą na świecie. Tak to teraz wygląda i w tym momencie nie muszę myśleć o grze w Rosji.

DD: Dlaczego zdecydowałeś się na stworzenie czegoś takiego jak szkółka hokejowa?
MG: No wiesz, wybudowałem tą halę pięciu lat temu. To pierwszy rok kiedy sam prowadzę tą szkołę. Po prostu, aby rozwijać młodych graczy, pomagać im i nakierowywać na właściwą drogę. Myślę, że póki co ludziom się to podoba, dzieciom i rodzicom również. Chcę to kontynuować.

DD: A co jest najważniejszą rzeczą u hokeisty?
MG: Dzieciak musi chcieć grać. Musi to kochać, grać i trenować. To ważna rzecz. Wielu rodziców chce, żeby ich dzieci grały w hokeja, zachęcają je, ale one się tym nie interesują. Najważniejszą rzeczą jest to, że dzieciak musi chcieć grać, kochać grę. Nie ważne ile to zajmie. To istotna sprawa.

DD: To pytanie może wydawać się klasyczne dla europejskiego gracza. Ale czego pragniesz bardziej? Złotego medalu olimpijskiego czy Pucharu Stanley'a?
MG: Myślę, że grasz tyle lat w lidze, w NHL i Puchar Stanley'a jest głównym trofeum jakie chcesz zdobyć. Z drugiej strony Igrzyska Olimpijskie są oczywiście niewiarygodne, grasz dla swojego kraju. Wygranie Igrzysk mogłoby być niesamowite. Zrobimy wszystko co w naszej mocy.

DD: OK. Nie było Cie w składzie Słowacji, kiedy wygrywała złoty medal na Mistrzostwach Świata. Czy żałujesz tego?
MG: Myślę, że doznałem wtedy kontuzji w końcówce sezonu, tak bywa.

DD: Czy są duże różnice między grą w rozgrywkach międzynarodowych a NHL?
MG: Tak, tylko rozmiary lodowiska są inne. Wymiary lodowiska są większe, mają wymiary jak na Igrzyskach. To główny powód. Masz więcej czasu, ale z drugiej strony duża przestrzeń, odległości między narożnikami a bramką są dużo większe. Ja preferuję mniejsze lodowiska, jak w NHL

DD: Po lokaucie w NHL nastąpiło sporo zmian, która z nich najbardziej przypadła Ci do gustu?
MG: Oczywiście gra jest bardziej płynna, jest więcej swobody. Szczególnie kary. Zahaczanie jest czymś, co praktykując, powoduje że nie można za często powstrzymać rywala, jedynie faulując. To ostania zmiana jest dość ważna.

DD: Wróćmy do początków Twojej kariery, jak zacząłeś się interesować hokejem?
MG: Mój starszy brat grał w hokeja, a ja biorąc z niego przykład też zacząłem.

DD: Kiedy przyszła Ci do głowy myśl, że masz szanse zagrać w NHL?
MG: Sam nie wiem, kiedy miałem 14-15 lat i zacząłem grać w juniorskiej reprezentacji kraju – wtedy zacząłem myśleć, że być może będę miał szansę i bardziej poświęciłem się hokejowi.

DD: Co jest najbardziej istotnym elementem w Twoim własnym treningu?
MG: Myślę, że jazda na łyżwach. To jest dla mnie bardzo ważne.

DD: Czy jest jakiś zawodnik, którego stawiasz za wzór i próbujesz naśladować?
MG: Kiedy byłem młodszy bardzo lubiłem Petera Bondrę, teraz jest wielu świetnych zawodników. Ale kiedy dorastałem kimś takim był Bondra.

DD: Możesz powiedzieć coś naszym czytelnikom?
MG: Oczywiście, myślę, że Polska to wspaniały kraj, gdzie hokej jest rozwijającą się dyscypliną. Cieszę się, że w mojej szkółce jest tylu zawodników z Polski. Mam nadzieję, że będzie ich przyjeżdżać jeszcze więcej w następnych latach, że hokej w Polsce może być bardzo, bardzo interesującą opcją, a wy robicie dobrą robotę. To wielki kraj więc czemu nie.

Andrzej Kubis: Czy jest jakaś historia kryjąca się za tym, że nosisz nr 10 na koszulce?
MG: Nie, po prostu jak przyjechałem do Minnesoty dostałem ten numer i tak już zostało.


Wywiad z Marianem Gaborikiem – część 1


Wywiad z Marianem Gaborikiem – część 2

Marian Gaborik
Data urodzenia: 1982-02-14
Miejsce urodzenia: Trencin, Słowacja
Wzrost: 185
Waga: 90

Słowacki skrzydłowy został wybrany przez Minnesota Wild z trzecim numerem w drafcie w 2000 roku. Na taflach NHL rozegrał 501 spotkań, zdobywając w nich 437 punktów za 219 bramek oraz 218 asyst. Gaborik dwukrotnie występował w Meczu Gwiazd [2003, 2008 rok], ma też za sobą Mecz Młodych Gwiazd [2002r.] Reprezentował swój kraj na Mistrzostwach Świata, Pucharze Świata oraz Igrzyskach Olimpijskich. W 1999 roku zdobył brązowy medal Mistrzostw Świata Juniorów.

Statystyki w sezonach regularnych

Sezon Drużyna Liga M G A Pkt +/- PIM S S%
2000/01 Wild NHL 71 18 18 36 -6 32 179 10,06
2001/02 Wild NHL 78 30 37 67 0 34 221 13,57
2002/03 Wild NHL 81 30 35 65 12 46 280 10,71
2003/04 Wild NHL 65 18 22 40 10 20 220 8,18
2005/06 Wild NHL 65 38 28 66 6 64 252 15,08
2006/07 Wild NHL 48 30 27 57 12 40 196 15,31
2007/08 Wild NHL 77 42 41 83 17 63 278 15,11
2008/09 Wild NHL 17 13 10 23 3 2 68 19,12

Statystyki w fazach playoff

Sezon Drużyna Liga M G A Pkt +/- PIM S S%
2002/03 Wild NHL 18 9 8 17 2 6 52 17,31
2006/07 Wild NHL 5 3 1 4 3 8 18 16,57
2007/08 Wild NHL 6 0 1 1 -3 4 25 0


Archiwum




hockeydb.com
Nazwisko gracza:


 
 
Google