Zaskakująca decyzja NHL
[13/05/2008 | nhl.com.pl]
Oglądając końcówkę drugiego meczu finałów Konferencji Zachodniej można było poczuć się zniesmaczonym wydarzeniem z udziałem Mike’a Ribeiro [DAL] i Chrisa Osgooda [DET]. W całym chaosie tej sytuacji jedno wydawało się być pewne – winni będą ukarani. NHL podjęła jednak inną decyzję, troszkę jakby umywając od całego incydentu ręce.

Feralne zdarzenie z sobotniego spotkania zupełnie przyćmiło cały pojedynek i było po prostu niepotrzebne. Oczywiście faza playoff to ogromna presja, stawka i wielkie nerwy, ale gracze tak doświadczeni jak wspomniana wyżej dwójka powinni bardziej panować nad sobą. W tej kwestii chodzi mi bardziej o zawodnika Stars, który zachował się naprawdę w sposób żałosny, próbując samemu wymierzyć sprawiedliwość i uderzając kijem golkipera Red Wings.

Kara meczu dla Ribeiro była więc rzeczą oczywistą a nawet trzymeczowe zawieszenie zostałoby przyjęte ze zrozumieniem. Niestety zachowanie hokeisty Gwiazd nie było jedynym bulwersującym faktem sobotniego wieczoru w Joe Louis Arena. Zaskoczeniem było niewątpliwie zagranie Chrisa Osgooda, które spowodowało reakcję gracza Stars. Bramkarz Czerwonych Skrzydeł wyraźnie wystawił końcówkę swojego kija, którą zahaczył nadjeżdżającego Ribeiro. Następnie wykazał się nie lada aktorstwem przy uderzeniu ze strony rywala...

Od razu zaznaczę i podkreślę po raz kolejny, że potępiam to co zrobił Ribeiro. Niemniej potrafię wyobrazić sobie jego frustrację, spowodowaną drugą porażką z Detroit, ale i faulem bramkarza rywali. Nic go jednak nie jest w stanie usprawiedliwić. Nie potrafię jednak zaakceptować zachowania Osgooda. Nikt mi nie wmówi, że średniej siły uderzenie kijem w doskonale chronioną klatkę piersiową bramkarza, przewróci go i spowoduje jakieś uszkodzenia, tym bardziej iż sam „poszkodowany” spokojnie zjechał do szatni i do tej pory nie mieliśmy informacji o jakiejkolwiek kontuzji. Za groźne uważam jednak uderzanie kijem w będącego na pełnej szybkości hokeistę i nie wierze w przypadkowość tego zdarzenia. Wielu golkiperów stosuje takie zagrania. W tym przypadku, Ribeiro na szczęście nic się nie stało.

Prawda jest taka, ze zawieszając hokeistę Stars, NHL musiałby również ukarać gracza Detroit a to w znaczący sposób wpłynęłoby na rywalizację w finale Zachodu. Liga widocznie już nie chce podejmować trudnych decyzji pod koniec rozgrywek, a szkoda, gdyż byłoby to pewną konsekwencją w likwidowaniu nieprzepisowych zagrań. NHL miała okazję napiętnować publicznie pewne zachowania. Niestety tego nie zrobiła, ale czuję, że podobny problem prędzej czy później wróci na hokejową wokandę. Najgorsze, że potencjalni naśladowcy zostali w ten sposób nieco ośmieleni.

Waldemar Krystians

Archiwum



hockeydb.com
Nazwisko gracza:
 
Google