Nie podskakuj szefowi
[16/07/2008 | nhl.com.pl]
Ted Nolan nie jest już trenerem New York Islanders. Został zwolniony z powodu „różnic w filozofii” przez Gartha Snowa – obecnego menedżera zespołu, byłego bramkarza oraz człowieka, który uważa, że Miroslav Satan i Bill Guerin A.D. 2008 to zawodnicy zdolni strzelić po 50 goli w sezonie.

Tak naprawdę, normalna reakcja na powyższą wiadomość powinna brzmieć: „Dopiero teraz?!”. Nolan został zatrudniony przez Wyspiarzy w 2006 roku, jednego dnia z byłym menedżerem mistrzowskiej ekipy New York Rangers, Neilem Smithem. Parę tygodni później Islanders odłożyli Smitha, jak niechcianą zabawkę, na półkę i stery w klubie przejął Snow. Trener pracujący z menedżerem, który go nie zatrudniał, równie dobrze mógłby mieć tarczę strzelniczą namalowaną na plecach. Jednak Nolan, zatrudniony w NHL po raz pierwszy od 1997 roku, posadę zatrzymał. W kwietniu 2007 roku doprowadził Islanders do miejsca w playoff i szefowie byli zadowoleni.

Bądźmy szczerzy – jeżeli ktoś uważał, że w zakończonym niedawno sezonie Wyspiarze mieli poważną szansę na rozgrywki posezonowe, to powinien leczyć się z pomarańczowo-niebieskiego fanatyzmu. Snow wystawił Nolanowi skład, który – delikatnie mówiąc – nie oszałamiał. Większość ekspertów typowała ekipę z Long Island do jednego z ostatnich miejsc w lidze. Pamiętam opis Islanders z przedsezonowego wydania bodaj The Hockey News. Zostali w nim podsumowani zdaniem: „Widzieliście skład Isles? Auć!”. Gdy w trakcie rozgrywek kontuzji doznał Rick DiPietro, stało się jasne, że na Long Island sukcesów na razie nie będzie.

Gdy były sukcesy, kukułcze jajo w postaci Teda Nolana było przez Snowa tolerowane. Gdy sukcesów zabrakło, ujawniły się konflikty. Menedżer nie krył przekonania, że jego zespół zagrał poniżej swoich możliwości. Gdy trener Wyspiarzy stwierdził, że w składzie nie ma zawodników strzelających 50 bramek na sezon, Snow odparł mu w prasie, że Miroslav Satan i Bill Guerin są przecież świetnym strzelcami. Nolan i jego szef nie potrafili się zgodzić także co do kształtu zespołu. Snow miał pretensje do swojego podwładnego, że ten zbyt mało opiera grę na młodych zawodnikach. Doszło wręcz do tego, że menedżer specjalnie wymienił jednego z ulubionych graczy Nolana [konkretnie Chrisa Simona], by zwolnić miejsce w składzie upatrzonemu przez siebie Jeffowi Tambellini. Taka sytuacja nie mogła długo się utrzymać.

Jakie widoki na przyszłość mają Islanders w świetle zwolnienia trenera? Jestem pesymistą. Stracili dobrego fachowca, którego głównym błędem było to, że nie zgadzał się z szefem. Garth Snow nie potrafi poskładać przyzwoitej drużyny [chociaż kontrakt DiPietro wygląda na coraz sensowniejszy], za to uważa, że wie, jak inni powinni wykonywać swoją pracę. Jeżeli to faktycznie prawda, to zamiast głośnych nazwisk pokroju Johna Tortorelli, czy Paula Maurice, Snow wraz z właścicielem drużyny, Charlesem Wangiem, mogą zatrudnić kogoś, kto swoje własne zdanie może i będzie miał, ale nie będzie się z tym afiszował.

Dawid Dryżałowski

Archiwum



hockeydb.com
Nazwisko gracza:
 
Google